abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Wasze historie

3 sierpnia 2010, godz. 13:16
brak komentarzy
użytkownik anonimowy
Witam wszystkich. Mam 26 lat i mam siostrę o 10 lat młodszą. Od kilku lat nie mieszkam już w domu rodzinnym. Moja młodsza siostra jako dziecko miała delikatne problemy z nadwagą, które jednak stopniowo przechodziły, można powiedzieć, że z tego wyrastała. W wieku ok. 10 lat była normalnym, szczupłym i wesołym dzieckiem.
20 lipca 2010, godz. 07:01
brak komentarzy
użytkownik anonimowy
Witam,
19 lipca 2010, godz. 10:50
brak komentarzy
użytkownik anonimowy
 Cześć, chciałam się z wami podzielić tym jak odkryłam, że moja bliska koleżanka ma anoreksję. Od dawna mówi się otym , że anoreksja to choroba, która dotyczy głównie osób młodych. Trochę o tym poczytałam, bo jakoś zainteresował mnie ten problem. Może gdyby nie to, nie zauważyłabym objawów anoreksji u swojej koleżanki...

Jakie były pierwsze objawy?
14 maja 2010, godz. 19:44
zdjęcie użykownika nieswoja
nieswoja

Na wstępnie chcę dodać, że nie jestem żadnym "motylkiem" i niczym podobnym, ponieważ ja w przeciwieństwie do tych osób mam problem, a nie chcę na siłę go mieć.

Jestem młodą kobietą, mam 21 lat, obecnie 179 cm wzrostu, waga 55 kg. Waga, to coś, co niszczy moje życie i właśnie tego dotyczył będzie mój blog.

Wszystko zaczęło się klasycznie, zawsze byłam pulchnym dzieckiem, które otaczało grono szczupłych koleżanek, kompleksy nękały mnie calusieńki czas. Pewnego czas przytyłam parę kilo i po głupich komentarzach otoczenia postanowiłam zmienić swoje życie i jak mi się wydawało być szczęśliwą. Zaczęło się dobrze i w miarę rozważnie, mało kalorii jednak zdrowe rzeczy, waga spadała, z czego byłam bardzo zadowolona, z 74 (moja normalna waga ok 69-70) powoli robiło się 68,67,65 aż w końcu 64 waga, do której kiedyś już doszłam. Jednak ja zapragnęłam zobaczyć 60, oczywiście udało się. Im więcej osób mówiło, że jestem za chuda, tym bardziej chciałam coś jeszcze zrzucić. Waga zeszła do 57/58, byłam zadowolona. Raz na jakiś czas przy świętach lub innych okazjach pofolgowałam sobie porządnie, jednak później głodówka i było ok. Cały zwrot przyszedł jednak sam.

5 maja 2010, godz. 18:10
zdjęcie użykownika myszola
myszola

Wiem, że nie jest tak, jak być powinno. Nigdy wcześniej nie byłam dla siebie tak okrutna, nie miałam takiej obsesji na punkcie kalorii i wyglądu.

Zaczęło się dość niewinnie. W trzeciej gimnazjum pokłóciłam się z rodzicami i w ramach odwetu byłam na tygodniowej głodówce. W sumie zdarzyło się to dwa razy w ciągu roku. Nigdy nie przeżywałam buntu wobec rodziców, miałam świetnych znajomych, świadectwa z wyróżnieniem (i mam).

28 marca 2010, godz. 10:08
użytkownik anonimowy

A moja historia będzie nieco inna.

Otóż od dzieciństwa jestem za chuda. Urodziłam dwoje dzieci i nadal ważę 45,5 km. Jak czytam, o które dziewczynach martwią się, bo ważą pięćdziesiąt parę km. to im zazdroszczę, że mają taki problem. Ja chciałabym tyle ważyć, przynajmniej spodnie by mi nie spadały. Naprawdę uwierzcie mi, bycie chudą to naprawdę nic fajnego.

26 lutego 2010, godz. 07:26
zdjęcie użykownika xanx
xanx

Moja historia jest nieco zawiła i rozpoczyna się od wakacji 2007 roku. Wtedy miałam 13 lat i sama dokładnie nie wiem, co mnie podkusiło, żeby się odchudzać. Po koloniach tak po prostu postanowiłam trochę zrzucić.

Zawsze byłam chuda, nawet w podstawówce przezywali mnie od anorektyczek, a ja naprawdę sporo jadłam. Później postanowiłam przytyć, jadłam po nocach po kilka bułek, słodkie rzeczy... I przytyłam do ok. 56 kg. (Mam 161 cm wzrostu). Ubierałam nawet na siebie po kilka bluz. I to tylko po to, żeby już nigdy nikt mnie nie wyzwał od anorektyczki. Jednak w tamte wakacje jakoś mi się to odwidziało. Postanowiłam schudnąć. Pamiętam, że pod koniec sierpnia tamtego roku potrafiłam cały dzień robić brzuszki, praktycznie nic nie jedząc. We wrześniu 2007 r. okazało się, że ważę 41 kg. Mama była bezradna, więc na cito mnie wysłała do szpitala w Lublińcu. Moja psychika...

7 lutego 2010, godz. 20:51
użytkownik anonimowy

Mam 17 lat i moja historia wygląda tak, że w czerwcu 2009 roku po przyjeździe z wakacji, zupełnie niecelowo straciłam 6 kg, czyli z wagi 72 kg zrobiło się 66kg no i stwierdziłam, że to jest nawet fajne i nie chce tego zepsuć. Zaczęłam ćwiczyć, jeździć na rolkach, chodzić na siłownię. Nie jadłam chleba, ziemniaków, makaronów, żeby tylko jak najmniej węglowodanów no i oczywiście słodycze też poszły w odstawkę.

24 stycznia 2010, godz. 21:31
zdjęcie użykownika ana90
ana90

Moja historia to, że najgorsze w życiu to bycie mną.

Zabawną częścią tego jest to, że czasami wiem że mam problem. Hmm trudno jest opisać coś, bo tego jest strasznie dużo. Wiele różnych wątków. Pisząc to w tej chwili wiem, że moje odżywianie jest niewłaściwe. Czasami potrafię parę dni jeść non stop, by potem się głodzić lub zmuszać do wymiotów.

20 stycznia 2010, godz. 13:11
brak komentarzy
użytkownik anonimowy

Hej dziewczyny, wiem co przeżywacie. Anoreksja to bardzo ciężka choroba, wiem o tym, bo sama ją przeżyłam.

Ja schudłam 20kg w ciągu 7 miesięcy, wyglądałam jak kościotrup, ciągle widziałam się gruba, gdy patrzyłam się w lustro,. Wszyscy płakali, bo wiedzieli moje wycieńczenie organizmu. Rano nawet nie potrafiłam wstać z łózka, kręciło mi się w głowie. Ćwiczyłam rano i wieczorem intensywnie ćwiczyłam i chudłam na wadze i widziałam się coraz grubsza. Powiem wam też, że wy tego waszego wycieńczenia nie widzicie, ale widzą to wasi rodzice, dziadkowie, krewni widzą. Ja miałam tak samo, gdy schudłam do 40 kg przy wzroście 170moje BMI wynosiło wtedy jakieś 13 i pół bardzo rozszerzyły mi się źrenice, byłam cała sina ale cieszyłam się z tej utraty wagi bardzo. Było mi ciągle zimno, a gdy zobaczyła mnie moja ciocia rozpłakała się i od razu zadzwoniła do kliniki psychiatrycznej, gdzie leczyli najgorsze stadium anoreksji i gdy opowiedziała lekarzowi co mi jest i jak przebiega choroba, szczegóły, lekarz powiedział, że natychmiast mają mnie przywieść do tego szpital, bo w przeciwnym razie zostało mi góra 2 tyg życia.