Jak odchudzanie zmieniło się w bulimię?

s04

hey!!! jak czytam wasze historie, to mam wrażenie, że piszecie o mnie, ale to jest ta choroba - bulimia!!!!!!!!! Przeklinam ją na wszystkie sposoby a ona i tak do mnie wraca i wyniszcza mnie skutecznie. Jako dziecko byłam grubasem, moje siostry laski, a ja zawsze ta gruba, wiele razy się odchudzałam, zawsze w okresie wakacji, bo w tedy mogłam to katrolować, i tak to trwalo, raz mi sie udało schudnąć a po jakimś czasie z nowu tyłam! Aż pewnego dnia powiedziałam sobie dość. I tak to się zaczęło, ścisła dieta, tylko warzywa i owoce, zero tłusczczy, bardzo małe ilości mięsa i dużo sportu. Czułam jak się topię i do tego te komplementy to dawało mi samozaparcia, choć ciągle mój mąż mnie upominał bym nie przesadzała z tym wszyskim i zaczęła normalnie jeść, więc zaczęłam jeść, ale tylko dla mojego męża a potem piłam duże ilości wody i umykałam do toalety. Po misji czułam się po prostu czysta............ I tak to juz trwa od 3,5 roku i jest coraz gorzej, w między czasie powiedziałam też o tym mężowi bo wiedziałam, że sama nie dam rady potrzebuję pomocy. Wizyta u lekarza, mniej pracy, urlop miały mi pomóc w odnalezieniu się w tym błędnym kole, wytrzymałam miesiąc, teraz wszyscy są dumni ze mnie i wierzą mi, że jestem na dobrej drodze! MNIE SIĘ ŻYĆ NIE CHCE BO JA TO DALEJ ROBIE TAK; PATRZĘ NA SWOJE CIAŁO TO DOSTAJĘ FURII, ZACZYNAM ŻREĆ I NIE MOGĘ O TYM PRZESTAĆ MYŚLEĆ, OBŻERAM SIĘ JAK ŚWINIA I LĄDUJĘ NA KIBLU; JESTEM BEZNADZIEJNA I BRZYDZĘ SIĘ SIEBIE: JA JUZ CHYBA NIE UMIEM INACZEJ ŻYĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dyskusja - Jak odchudzanie zmieniło się w bulimię?
Potret użytkownika anonimowego

Ja mogę tylko trzymać kciuki że jakoś z tego wyjdziesz...
Pamiętaj, nie jesteś sama !

Potret użytkownika anonimowego

też jestem bulimiczką i myślę podobnie jak Ty... jestem pewna że sama nie dam sobie rady ale nie wiem jak naleźć pomoc... Dzisiaj chciałam odebrać sobie życie bo nie potrafię tak dłużej ale nie zebrałam w sobie dość siły bu to zrobić... Bardzo chciałabym zmienić swoje życie. Gdybym miała jeszcze jedną szansę nigdy bym nie zaczęła prowokować wymiotów ale jest już za późno... Mam nadzieję że obie damy sobie jakoś radę bo pomimo że nie widać tego na zewnątrz to strasznie wyniszcza... Życzę Ci powodzenia

Potret użytkownika anonimowego

ja też nie umiem sobie z tym poradzić wydaje mi się zawsze że jak sobie wytłumaczę że przecież moje życie jest inne od tego w którym zaczeła się ta horoba, że terazmi się wszystko układa mam chłopaka dom pracę i jestem zgrabna to udaje mi sie jeden dwa góra tydzien wytrzymać bez ale to powraca a aj juz mam dość i nie potrafię sama dojść dlaczego wciąż powraca może to nadal te kompleksy z dzieciństwa podobnie jak w Twoim przypadku są tak głęboko że nie umiem się ich pozbyć, też byłam tym najgrubszym dzieckiem wyśmiewanym przez ojca i z litościa oglądana przez chude siostry być może te uczucia które w sobie trzymałam podczas tych momentów przykrych powinnam wtedy wyrzucić z siebie i nie miałabym takich problemów teraz ,,,, ech wiem odpowiedź jest we mnie i psycholog może mi tylko wskazać drogę do niej ale sam też jej nie zna

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica