- abcanoreksja.pl
- Historie Użytkowników
- Jak pomóc koleżance, która ma anoreksję
Jak pomóc koleżance, która ma anoreksję
agawa
Witam, jestem z wami już od kilku dni, chcąc się podzielić swoją historią muszę zacząć tak, że jestem na profilu biologicznym, więc interesuje się dietetyką.
Moja koleżanka ma anoreksję, ale mino to się dalej odchudza. Ja już to zauważyłam i jej to powiedziałam, a ona się obraziła i się nie odzywa. Czy powinnam przełamać lody i jej wybaczyć? Czy powinnam jej pomóc, czy tego chce czy raczej nie/ Proszę o pomoc.




Proszę o komentarze i przeczytajcie moją kolejną historię ona wam pomoże.
Lepiej zajrzyjcie na forum, może wam coś się przyda albo nie, skomentujcie to.
Fajnie jest tu z tobą, miło cię poznać. Pomagaj jej, ona tego potrzebuje na 1000000000000000000000000000000000000%. :-)P
Sama sobie komentarze daje co.
Tak, ale chcę zaprosić do czytania i to agawa napisała, czyli ja no.
Myślę, że pogodzić się z nią powinnaś jak najbardziej.
Jeżeli ona sama nie dojdzie do tego, że jest anorektyczką, za każdym razem będzie negować to co mówisz. Jeżeli naprawdę chcesz jej pomóc, po prostu bądź przy niej. Raz po raz możesz coś jej na ten temat wspomnieć, ale nie tak bezpośrednio.
Piszę z własnego doświadczenia (mam przyjaciółkę anorektyczkę).
Pozdrawiam
Witam ja mam podobny problem. Moja koleżanka też jest na to chora, ale ona myśli, że chyba zdaje sobie z tego sprawę. tylko jest zawiedziona na swoich rodzicach i wydaje mi się ze to przez nich. Oni niby tego problemu nie widzą lub po prostu czują się bezsilni i nic nie robią. Nie przyznają się do tego, uważają, że sama ma sobie pomoc, bo jest już dorosła, ma 27 lat, a wygląd nastolatki i to nie bardzo rozwiniętej. Wyprowadziła się z domu. mieszka sama, lub z jakimś chłopakiem, ale tego nie wiem na pewno, bo z takimi osobami nigdy nic nie wiadomo. Mieszkając jeszcze z rodzicami jadała jedną gotowaną torebkę ryżu i to jak mama ją przypilnowała, później jakiś owoc. Może dziennie kolejny etap to raz na tydzień coś zjadła. Mnie już nie chce znać, ale nie poddam się, wiem że nie jest sobą i się na nią nie obrażę, ale nie wiem co mogę więcej zrobić? Boję się o nią, pomijając to, że nie je to w ogóle nie dba o siebie. Nie raz mówiła, że eksperymentuje na sobie nadużywając leków przykładowo, ale to nie tylko o to chodzi .Wszystko wskazuje na to, że jest chora, ale sama się nie chce leczyć. Co ja mogę zrobić? Do kogo się zwrócić, bo przecież silą do lekarza jej nie zaciągnę?
Proszę o pomoc. Grześ, mój nr gg1403363, poczta grzegorzgoral25@wp.pl
Dodaj nowy komentarz