*Kto ma racje?
Myślę że moja córka też ma problem z anoerksją, schudła bardzo odmawia jedzenia. Walka z nią nie ma sensu,chowa słodycze po kontach , obraża się jak proponuje jej posiłek. Jak mam z nią postępować? POMÓŻCIE. Czuje się bezsilna i płakać mi się chce jak patrzę na jej wychudzone ciało, odstające łopatki i biodra wystający kręgosłup. Lekarz rodzinny okazał się ignorantem totalnym. Mimo to że waga jest poniżej normy powiedział mi PRZY CÓRCE że to moja histeria że w tym wieku to normalne że jest rozsądna i wie co robi. Żal, nawet jej nie zbadał, nie obejrzał, pod stertą ciuchów przecież nic nie widać. Spytał się tylko czy uważa się za anorektyczkę. Ona na to, że nie. Więc stwierdził, że nie ma problemu, a ja chcę z niej zrobić wałek i na siłę utuczyć! Teraz ona się tego trzyma i na każdą prośbę o zjedzenie posiłku powtarza mi to. POMÓŻCIE PROSZĘ! magdagubin33@wp.pl
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz










Komentarze
Borykam się z tym samym problemem. Od wakacji moja córka zaczęła przesadnie dbać o swój wygląd, liczyła kalorie, jadła tylko to, co zdrowe, odrzuciła słodycze. Potem zmieniła ilości jedzenia - jadła tyle, co nic. Na kolację zero pieczywa, były serki, w tej chwili już tylko połowa. Choroba następowała w \bardzo szybkim tempie. Na początku zaprzeczała, że wpada w anoreksję, mówiła, że dba o siebie, po przeczytaniu podsuwanych jej artykułów w Internecie i zrobieniu sobie testu przejrzała na oczy i zgodziła się pójść do psychologa. Spadek wagi był znaczny - wyjściową miała niedużą i nie musiała się odchudzać. Jest w tej chwili pod opieką psychologa, który zajmuje się tym problemem , no i niestety psychiatry - który zalecił branie leków. Ciągle walczę - zjada, co prawda 5 posiłków dziennie, ale ilości ich są opłakane i z pewnością nie zwiększą jej wagi. Nie chce jeść niczego innego, tylko kanapkę razowego chleba z pomidorem - na drugie śniadanie i malutką na podwieczorek. Kolacja nadal bez zmian, śniadanie- śladowe ilości płatków, obiadu niewiele. Cóż chciałam poradzić? Proszę nie zostawiać córki samej sobie, jeśli nie chce, to zmusić do póscia do psychologa -poczuje się pani troszkę lepiej widząc,że ktoś pomaga w tym,by wyszła z choroby. Psycholog zadecyduje czy konieczna jest wizyta psychiatry. Proszę nie wierzyć, że to samo przejdzie i uda się pani samej zwalczyć tę chorobę. Też tak na początku myślałam i załuję, że po pierwszych sygnałach, któe zauważyłam nie udałam się z córkę do psychologa. Życzę wytrwałości i siły, bo jest ona nam rodzicom bardzo potrzebna. Musimy wakczyć o swoje dzieci. Ta choroba wyniszcza, nie uzmysłowi się anorektyczce, że się niszczy, że może umrzeć. A jesli okaże się, że konieczny jest pobyt w szpitalu, to niestety aby ratować zycie, należy się na to zgodzić. Matka anorektyczki
Ty masz rację zmień lekarza, bo potem może być za późno.