abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Wasze historie - najczęściej czytane

14 maja 2010, godz. 19:44
1 komentarz
zdjęcie użykownika nieswoja

Na wstępnie chcę dodać, że nie jestem żadnym "motylkiem" i niczym podobnym, ponieważ ja w przeciwieństwie do tych osób mam problem, a nie chcę na siłę go mieć.

Jestem młodą kobietą, mam 21 lat, obecnie 179 cm wzrostu, waga 55 kg. Waga, to coś, co niszczy moje życie i właśnie tego dotyczył będzie mój blog.

Wszystko zaczęło się klasycznie, zawsze byłam pulchnym dzieckiem, które otaczało grono szczupłych koleżanek, kompleksy nękały mnie calusieńki czas. Pewnego czas przytyłam parę kilo i po głupich komentarzach otoczenia postanowiłam zmienić swoje życie i jak mi się wydawało być szczęśliwą. Zaczęło się dobrze i w miarę rozważnie, mało kalorii jednak zdrowe rzeczy, waga spadała, z czego byłam bardzo zadowolona, z 74 (moja normalna waga ok 69-70) powoli robiło się 68,67,65 aż w końcu 64 waga, do której kiedyś już doszłam. Jednak ja zapragnęłam zobaczyć 60, oczywiście udało się. Im więcej osób mówiło, że jestem za chuda, tym bardziej chciałam coś jeszcze zrzucić. Waga zeszła do 57/58, byłam zadowolona. Raz na jakiś czas przy świętach lub innych okazjach pofolgowałam sobie porządnie, jednak później głodówka i było ok. Cały zwrot przyszedł jednak sam.

8 stycznia 2010, godz. 13:45
2 komentarze
użytkownik anonimowy

Kochane dziewczynki. Serce mi pęka jak czytam Wasze komentarze. Wiem, co czujecie. Może na początku powinnam się przedstawić.

Mam na imię Ewelina, jestem z Poznania i studiuję na 5 roku socjologii. W sumie to nie wiem, co czujecie, ale mam przyjaciółkę, która zapewne czuje to samo, co Wy. Od roku cierpi na anoreksję, czasami zdaje sobie z tego sprawę, czasami jednak nie.

29 czerwca 2009, godz. 09:26
5 komentarzy
użytkownik anonimowy

Jestem matką 15-latki. Od kilku miesięcy zauważam, że bardzo schudła, ciągle ćwiczy, robi wszystko by nie jeść ze mną posiłków. Wychowuje ją sama. Boję się bardzo o nią. A nie wiem co mam robić, jak z nią rozmawiać, czy prosić by coś zjadła, czy do niczego jej nie zmuszać. Nie wiem co ją do tego skłoniło. Starałam się być dla niej dobrą matką. Może gdzieś popełniłam błąd.

7 lutego 2010, godz. 20:51
3 komentarze
użytkownik anonimowy

Mam 17 lat i moja historia wygląda tak, że w czerwcu 2009 roku po przyjeździe z wakacji, zupełnie niecelowo straciłam 6 kg, czyli z wagi 72 kg zrobiło się 66kg no i stwierdziłam, że to jest nawet fajne i nie chce tego zepsuć. Zaczęłam ćwiczyć, jeździć na rolkach, chodzić na siłownię. Nie jadłam chleba, ziemniaków, makaronów, żeby tylko jak najmniej węglowodanów no i oczywiście słodycze też poszły w odstawkę.

12 stycznia 2010, godz. 18:06
5 komentarzy
zdjęcie użykownika Iwona89

Witam,

mam 21 lat i od 6 lat choruję na anoreksję. Oczywiści nie wyglądam już na szkielet, ale do tej pory żyję w świecie jedzenia. Całe moje życie koncentruje się na tym ile co ma kalorii, ile jem, a do tego mam inne zaburzenia psychiczne tj. natręctwa, początki schizofrenii, biorę leki, ale czuję, że coś złego się wydarzy. Czuję się jakbym była w innym świecie.

26 lutego 2010, godz. 07:26
4 komentarze
zdjęcie użykownika xanx

Moja historia jest nieco zawiła i rozpoczyna się od wakacji 2007 roku. Wtedy miałam 13 lat i sama dokładnie nie wiem, co mnie podkusiło, żeby się odchudzać. Po koloniach tak po prostu postanowiłam trochę zrzucić.

Zawsze byłam chuda, nawet w podstawówce przezywali mnie od anorektyczek, a ja naprawdę sporo jadłam. Później postanowiłam przytyć, jadłam po nocach po kilka bułek, słodkie rzeczy... I przytyłam do ok. 56 kg. (Mam 161 cm wzrostu). Ubierałam nawet na siebie po kilka bluz. I to tylko po to, żeby już nigdy nikt mnie nie wyzwał od anorektyczki. Jednak w tamte wakacje jakoś mi się to odwidziało. Postanowiłam schudnąć. Pamiętam, że pod koniec sierpnia tamtego roku potrafiłam cały dzień robić brzuszki, praktycznie nic nie jedząc. We wrześniu 2007 r. okazało się, że ważę 41 kg. Mama była bezradna, więc na cito mnie wysłała do szpitala w Lublińcu. Moja psychika...

28 marca 2010, godz. 10:08
1 komentarz
użytkownik anonimowy

A moja historia będzie nieco inna.

Otóż od dzieciństwa jestem za chuda. Urodziłam dwoje dzieci i nadal ważę 45,5 km. Jak czytam, o które dziewczynach martwią się, bo ważą pięćdziesiąt parę km. to im zazdroszczę, że mają taki problem. Ja chciałabym tyle ważyć, przynajmniej spodnie by mi nie spadały. Naprawdę uwierzcie mi, bycie chudą to naprawdę nic fajnego.

5 maja 2010, godz. 18:10
3 komentarze
zdjęcie użykownika myszola

Wiem, że nie jest tak, jak być powinno. Nigdy wcześniej nie byłam dla siebie tak okrutna, nie miałam takiej obsesji na punkcie kalorii i wyglądu.

Zaczęło się dość niewinnie. W trzeciej gimnazjum pokłóciłam się z rodzicami i w ramach odwetu byłam na tygodniowej głodówce. W sumie zdarzyło się to dwa razy w ciągu roku. Nigdy nie przeżywałam buntu wobec rodziców, miałam świetnych znajomych, świadectwa z wyróżnieniem (i mam).

21 listopada 2009, godz. 08:19
7 komentarzy
zdjęcie użykownika agawa

Witam, jestem z wami już od kilku dni, chcąc się podzielić swoją historią muszę zacząć tak, że jestem na profilu biologicznym, więc interesuje się dietetyką.

13 grudnia 2009, godz. 22:25
4 komentarze
zdjęcie użykownika karna24

Witam!!! Przez przypadek znalazłam tą stronę i pomyślałam, że napiszę. Może będzie mi lżej...może... Może ktoś jest w podobnej sytuacji.