abcZdrowie.plZdrowie.pl - serwis należy do sieci serwisów o zdrowiu polecamy:

Niebezpieczna obsesja na punkcie zdrowej żywności

autor: Psycholog Paulina Stolorz
10 grudzień 2009, godz. 11:29
Mania na punkcie zdrowego odżywiania może być oznaką poważnego schorzenia psychicznego. Coraz więcej ośrodków leczących pacjentów z zaburzeniami jedzenia mówi o niepokojącym wzroście liczby pacjentów cierpiących na Orthorexia nervosa, chorzy nań mają obsesję na punkcie zdrowego żywienia, omijając w swojej diecie niektóre potrawy.
 
Dotyczy ona w równej mierze kobiet i mężczyzn klasy średniej, w średnim wieku i z wyższym wykształceniem, którzy mają czas i pieniądze na zakup, jak wierzą, prawdziwie czystej i zdrowej żywności. Powyższa choroba została rozpoznana i nazwana przez kalifornijskiego dr. Stevena Bratmana w 1997 r.
 
Jeszcze do niedawna choroba ta była tak rzadka, iż lekarze zaliczali ją do „Ednos” – zaburzeń jedzenia, czyli kategorii zaburzeń, które spełniają tylko niektóre z kryteriów dla danego zaburzenia jedzenia. Obecnie choroba ta obejmuje znaczną część grupy Ednos, co spowodowało, że lekarze postulują, aby traktować ją oddzielnie.
  
Chorzy na Orthorexia nervosa przykładają bardzo dużą wagę do jakości tego, co jedzą, ograniczając swoją dietę zgodnie z ich osobistym przekonaniem do tego, co prawdziwie zdrowe. Ludzie Ci są bardzo dumni z faktu wyeliminowania ze swojej diety niezdrowego jedzenia, mają bardzo rygorystyczne zasady żywieniowe zabraniające im spożywania cukru, soli, kofeiny, alkoholu, soi, pszenicy, kukurydzy, drożdży, produktów mlecznych czy żywności mającej kontakt z pestycydami, środkami chwastobójczymi bądź zawierającej konserwanty. Ich obsesja na punkcie „dobrej” i „złej” żywności prowadzi ich często do niedożywienia i społecznej izolacji.
  
Zdaniem Deanne Jade, założycielki National Center for Eating Disorders, stale rosnąca liczba chorych na Orthorexia nervosa jest spowodowana zagubieniem przez nowoczesne społeczeństwo złotego środka w sposobie żywienia. Problem rozpoczyna się wszędzie od tego, że bierzemy za rzecz normalną, jeśli znajomy przestaje jeść całe grupy pokarmów z piramidy właściwego żywienia, po porady trenera z siłowni promującego tylko wybrane jedzenie dla poprawienia swoich wyników, kończąc na poradach dietetyków, specjalistów od żywienia, naturopatów, którzy wierzą, że lekarstwem na wszelkie problemy są naturalne metody, jak terapia światłem słonecznym czy masaż. 
 
 
Źródło: jejPsyche.pl



Komentarze

21.01.2010 16:50
asiulka25

Moim zdaniem jest to problem równie wielki jak problem anoreksji. A z pewnością do niej prowadzący...Sama jestem tego najlepszym przykładem. Mam 25 lat i obsesja na punkcie zdrowego jedzenia doprowadziła mnie do anoreksji. Nie obsesja na punkcie niejedzenia, ale właśnie jedzenia! Tego, by wybierać tylko zdrowe i wartościowe produkty, coraz dalej idące ograniczanie innych pokarmów, bo są albo za tłuste, za słodkie, czy też po prostu niezdrowe. Życie zaczyna kręcić się wokół jedzenia, od niego uzależniasz wszystkie inne sprawy życiowe nawet tak ważne jak miłość, rodzina, czy praca. Wkurza cię jak coś idzie niezgodnie z planem, który sobie wcześniej obmyśliłaś. Odbija się o na najbliższych, a ty powoli zaczynasz tracić nad tym kontrolę i brniesz dalej...w ten ślepy zaułek. Ciąży ci to niesamowicie i komplikuje każdą sferę życia, ale nie potrafisz się z tego wyzwolić. Tak to właśnie wygląda. A konsekwencje zdrowotne tego "zdrowego stylu życia" są coraz bardziej dokuczliwe. I co robisz? Myślisz że to z powodu jakichś "złych " pokarmów, które zjadłaś i odmawiasz sobie kolejnych produktów lub sięgasz po "jakże zdrowe" leki z apteki! To paranoja i obłęd z którego nie tak łatwo się wyzwolić mimo, iż człowiek zdaje sobie tego sprawę. To uzależnienie równie silne jak anoreksja czy bulimia, tak samo niebezpieczne i wymagające leczenia. Piszę to bo zdaję sobie z tego sprawę, staram się z tym walczyć, ale ona często wygrywa i kładzie człowieka na łopatki. Myślę sobie wszystko mam, rodzinę, narzeczonego, pracę, jestem panią życia...AKURAT! A tu taka "skromna" orto- czy też anoreksja ma nad tobą władzę większą niż ktokolwiek inny. Po latach zdajesz już sobie sprawę z konsekwencji zdrowotnych, psychicznych i emocjonalnych i dalej jesteś jak bezbronne dziecko, i -powoli takim się stajesz. Uzależniona, słaba, chorowita, bez perspektyw na odmianę losu...To smutne że inteligentni ludzie tak dają się manipulować mediom i opiniom innych. Ja też do nich należę, a mój list jest ostrzeżeniem i błaganiem o pomoc lub choć drobne wsparcie. Widzę tragedię swojej sytuacji, chcę sobie pomóc, ale sama nie daję rady. Jeśli ktoś ma podobne myśli, jego życie choć w części przypomina moje to proszę napiszcie. Walczmy razem z tym złem "współczesnego świata" bo naprawdę nie warto marnować, życia, młodych lat, zdrowia i kontaktów z bliskimi. Tylko jak zmienić myśli i słowa w czyny???