Czy ze mną wszystko w porządku - jeszcze jedno pytanie?
Proszę Pani, Dziękuję bardzo za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie - czy są jakieś sposoby, żeby pokonać w sobie te uczucia związane z jedzeniem, bez wizyty u lekarza? Bo ja naprawdę nie chcę tego - zresztą wydaje mi się to zbyt wczesne... Mój sposób, który sobie wymyśliłam jakoś nie działa :( Dwa dni temu poszłam do sklepu, żeby kupić sobie coś na obiad (przysięgam, że chciałam coś zdrowego, żeby podreperować trochę organizm), i nagle w sklepie poczułam się tak słabo, ręce i nogi zaczęły mi się trzęść, czułam jak mnie pot oblewa (tak mi się najczęściej dzieje, gdy nic nie jem przez cały dzień i już wiem, że muszę wtedy coś zjeść) i chciałam jak najszybciej wyjść z tego sklepu i nie powstrzymałam się i kupiłam sobie to, co zakazane. Jednego batonika od razu, jak tylko wyszłam od kasy, zjadłam, żeby się lepiej poczuć... zaszłam też do apteki i kupiłam sobie tabletki... Miałam 2 dni głodówki. Wypiłam tyle kawy i wypaliłam tyle papierosów, że czuję się okropnie! Dzisiaj ograniczam jedzenie jak tylko się da. Tabletki trochę pomagają. Co mogę zrobić? To jakieś błędne koło (głodówka, jedzenie, głodówka, jedzenie itd.) - a ja nie mam pomysłu na wyjście z tego :( No i o jeden kg mniej na wadze. Pozdrawiam.
Witam Panią,
jesli mam być szczera, a tak zawsze postepuję, to moim zdaniem nie ma takiej możliwości (odpowiedź na Pani pierwsze pytanie). Metoda, którą wybrała Pani na odchudzanie jest drastyczna i bardzo niezdrowa. Na ten moment jest już Pani szczuplejsza niż powinna Pani być (proszę obliczyć sobie wskaźnik BMI), a cel jaki sobie Pani wyznaczyła jest nierealny. Aby go osiagnąć posunąć sie Pani musi do bardzo niezdrowej (podkreślam raz jeszcze BARDZO niezdrowej) głodówki. Sama sobie Pani zdaje sprawę, że ma Pani obsesyjne myśli na temat jedzenia, a to jest problem z Pani myśleniem o sobie, a nie z wagą. Fakt, że zdecydowała się Pani do nas napisać, i że jest to juz drugi list od Pani, wskazywałby na to, że nie ma Pani oporów przed kontaktem z psychologiem. Kontakt osobisty byłby lepszy ponieważ rozmowa w cztery oczy dużo więcej by Pani dała. Moim zdaniem warto spróbować. Nikt nie ma prawa Pani oceniać, a psychologowie są po to, aby pomóc. Myślę, że Pani takiej pomocy potrzebuje, ponieważ czuje się Pani źle. Gorąco namawiam na chociaż jedno spotkanie z psychoterapeutą, który zajmuje się zaburzeniami odżywiania. Proszę także poczytać więcej o anoreksji, o jej przyczynach, o rodzinach osób z tym problemem. Trzymam za Panią kciuki i pozdrawiam!
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz




Komentarze
Dziękuję. Mimo wszystko łatwiej napisać maila z pytaniem niż spotkać się w cztery oczy. Jestem świadoma (również dzięki Pani odpowiedziom na moje pytania) tego, że to, co myślę i co czuję, nie jest normalne. Nie jestem już nastolatką i nie marzę o karierze modelki ani tym bardziej o kościstym wyglądzie ;) - stąd nie rozumiem, skąd się wzięło to obsesyjne myślenie o jedzeniu, i nie tyle przeraża mnie myśl o kontakcie z psychologiem, ile fakt, że wtedy przyznałabym, że coś mi się wymyka spod kontroli (a dodatkowo, że to problem "z głową" nie ułatwia sprawy...). Jestem już dorosła i odpowiedzialna - i proszę mi wierzyć, Pani odpowiedzi nie pójdą na marne - wzięłam je sobie do serca i będę pamiętać o tym, co mi Pani napisała, oczywiście poczytam na temat anoreksji i może wtedy będę bardziej wyczulona na swoje zachowanie. Chcę też zrobić pierwszy krok i zrobić badania krwi - może jak będą kiepskie, to zobaczę, jaką szkodę wyrządzam sobie przez własną głupotę i na własne życzenie. Daję sobie miesiąc - jeżeli nic się nie zmieni albo pogorszy, zgłoszę do psychologa. Nie chcę tracić najpiękniejszych lat mojego życia na ciągłej walce z głodem i wyrzutami sumienia. To już i tak trwa za długo. Dziękuję raz jeszcze. Pierwszy kubeł zimnej wody Pani na mnie wylała. Pozdrawiam serdecznie.